Znowu drogowo będzie, ale takie skrzywienie zawodowe…
Pewnie wiele osób słyszało o tym: „Citroen zderzył się z łosiem między Olsztynem a Dobrym Miastem”
To nie jest temat stricte Dobrego Miasta, ale mnóstwo z nas jeździ tą drogą dwa razy dziennie albo i więcej do pracy czy szkoły, więc…
Tak mi chodzi po głowie, że… Może ktoś miałby jakiś pomysł i wizję na to jak i gdzie spróbować interwencji w instytucji lub u osób mających stosowne plenipotencje aby zwrócić uwagę na ten punkt drogowy. Bo to jest pewien, bardzo dokładnie określony i specyficzny punkt drogi, to miejsce między Starym Dworem, a Barcikowem, gdzie po obu stronach ulicy jest głęboki uskok ze strumykiem na dnie. Drzewa dochodzą do drogi po obu stronach i jakimś tam sobie znanym sposobem zwierzyna płowa ulubiła sobie to miejsce do wędrówek, czyniąc go jakimś szlakiem migracji we własnych celach. Praktycznie każdego dnia o odpowiednich porach wieczorem lub rano, można zauważyć po jednej lub drugiej stronie jakieś zwierzaki. Najczęściej sarny, które są wówczas w grupkach. Sam kilka razy hamowałem tam z nosem opartym o szybę, bo zwierzę wyskakuje na ulicę w ostatniej chwili, pod górkę, wcześniej niewidoczne, bo ze sporego obniżenia i widać je dopiero tuż przed nosem.
Może więc jakaś przeprawa dla nich, bo przecież się nie nauczą, że to ulica? Może pod spodem przejście (odpowiednio powiększony tunel strumyka, bo jest na tyle głęboki parów, że dałoby się coś wykombinować? Może górą, choć to pewnie trudniejsze i kosztowniejsze… Wzdłuż drogi do Olsztyna coraz trudniej się zwierzakom przedostać, bo coraz więcej odcinków zabudowanych, albo całe kilometry ogrodzonych. To idą te zwierzęta wzdłuż tych płotów, bo gdzieś przejść muszą…
Szkoda zwierząt, szkoda uszkodzonych samochodów, ale za którymś razem ktoś może zginąć.
Adam Waszkiel
