Jest decyzja w sprawie śmierci strażaka z Dobrego Miasta. Dowódca zostanie wydalony ze służby.

5
43-letni mł. kpt. Marcin L., dowódca zmiany z Jednostki Ratowniczo- Gaśniczej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie zostanie wydalony ze służby. Taką decyzję ogłosiła dzisiaj komisja dyscyplinarna działająca przy Komendzie Wojewódzkiej PSP w Olsztynie. To efekt prac komisji, która badała okoliczności ćwiczeń ze sprawiania skokochronu i zaniedbań, jakich oficer miał się dopuścić. Warto przypomnieć, że miesiąc temu o postawieniu mężczyźnie kilku zarzutów karnych zdecydował prukorator.

Przypomnijmy podczas przeprowadzanych w czerwcu tego roku ćwiczeń, doszło do kilku ćwiczebnych skoków na skokochron, które są kategorycznie zabronione. Dla 23-letniego Macieja Ciunowicza, młodego strażaka będącego kilka miesięcy w służbie, skok okazał się tragiczny. Po miesiąciu od wypadku, zmarł w szpitalu. Gdy sprawą zajęła się prokuratura okazało się, że doszło do znacząccych zaniedbań ze strony dowódcy zmiany. Oficer miał także złożyć fałszywe zeznania i namawiać do tego samego innych strażaków. W związku z powyższym usłyszał kilka prokuratorskcih zarzutów.

– Mężczyzna usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa zajęć, a także zarzuty związane z tym, co działo się po wypadku: podżeganiem do składania fałszywych zeznań oraz składania fałszywych zeznań – mówił w rozmowie z portalem osp.pl, Grzegorz Ryński, prokurator rejonowy z Giżycka.

– Decyzja komisji jest nieprawomocna, teraz oficer ma 14 dni na złożenie odwołania do rzecznika dyscyplinarnego przy Komendzie Głównej PSP – poinforował nas st. kpt. Rafał Melnyk z KW PSP w Olsztynie. Ostatecznie decyzję o odwoładniu oficera musi podpisać Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej.

Źródło: OSP.pl

Zobacz wszystkie wydarzenia

5 KOMENTARZE

  1. Jestem osobą obcą, tj. niespokrewnioną i towarzysko niezwiązaną z Panem Marcinem, jednakże z opowieści Taty (zna ojca ś.p. strażaka i jego niedoszłego teścia) wiem, jak wartościową był osobą, radosną, realizującą konsekwentnie swoją życiową pasję, doskonalącą się, zorientowaną na pomoc innym ludziom, poukładaną życiowo, z planami założenia rodziny… Przypadek Jego śmierci, tak „głupiej”, by tak rzec, przedwczesnej i przede wszystkim do uniknięcia, spowodował wielki smutek, emocje i ogrom współczucia dla bliskich Marcina. I modlitwy, by odnaleźli spokój ducha mimo takiego ciosu. Ale też obawy, czy – wzorem sprawy Igora Stachowiaka, traktowanego paralizatorem na komendzie mimo kajdanek i bitego przez funkcjonariuszy Policji, przedstawiciele innej służby mundurowej nie „zamiotą sprawy pod dywan”. Od razu pojawiła się myśl, że cała nadzieja w kolegach Zmarłego, iż postąpią etycznie, z honorem i nie dopuszczą do tego oraz że posłużą się prawdą w wyjaśnieniu okoliczności śmierci kolegi. Tym bardziej, że wypadek mógł dotyczyć każdego z nich…
    Nie bez znaczenia jest też fakt, jak bardzo wysoki jest poziom zaufania społecznego wobec strażaków – ludzie chcą wierzyć, że są to nie tylko ich sprzymierzeńcy i ratownicy, ale też ludzie honoru. W całej tej ogromnej tragedii, która dotknęła rodzinę i bliskich Ś.P. Marcina, wiadomość o dyscyplinarnym odsunięciu od służby osoby niegodnej, mataczącej w sprawie i mającej na sumieniu śmierć młodego człowieka, jest w jakimś mizernym stopniu pokrzepiająca. Czekamy na rozwój postępowania karnego. Nie zmienia to wszystko faktu, że młodemu, wartościowemu człowiekowi życia to nie przywróci. Ale da przynajmniej poczucie, iż sprawiedliwości staje się zadość.

Napisz komentarz. Pamiętaj pisząc komentarz odpowiadasz za jego treść. Nikt nie jest anonimowy w internecie. Administrator zastrzega sobie możliwość usuwania lub edytowania komentarzy bez podania przyczyny. Prosimy o zachowanie kultury wpisów.

Dodaj swój komentarz.
Please enter your name here