Jarosław Kowalski nie będzie kandydował na radnego. Chce być burmistrzem Dobrego Miasta.

reklama
Szanowni Państwo,
mamy już jasność, że w nadchodzących wyborach na urząd burmistrza Dobrego Miasta wezmą udział komitety związane z dotychczasową władzą z jednej strony oraz Komitet Samorządni z drugiej. Z mojej wieloletniej służby dla Państwa wynika, że z jednej strony mamy do czynienia z grupą działaczy, dla których Państwa sprawy albo w ogóle nie istniały albo były najczęściej niemożliwe do załatwienia, a z drugiej strony z rzeczywistą walką w Waszych sprawach; przy nieobecności tych, którym dzisiaj tak łatwo mówić o Waszym dobru, braku podziałów itp.

 

Pragnę Państwa poinformować, że w trwającej kampanii wyborczej nie zamierzam już ubiegać się o mandat radnego. Moją wiedzę, doświadczenie, umiejętności i służbę Państwu od czterech kadencji oddaję pod ocenę.”

Istotą wolności i demokracji są spory, dyskusje, dialogi, a dopiero później wybór najlepszych rozwiązań. Od wielu lat nie mamy z nimi do czynienia, lecz z narzucaniem rozwiązań za milczącą zgodą owego środowiska, co skutkuje nieprzemyślanymi i kosztochłonnymi inwestycjami (betonowanie miasta czy pływające pomosty) i katastrofalnymi efektami, jak np. ZGOK Olsztyn.

Przykłady można mnożyć. Jeżeli to ma być cena owej zgody, to mają Państwo autentyczny wybór, ale nie między tymi którzy rzekomo dzielą (Jarosław Kowalski) a tymi którzy rzekomo łączą! Jest to podział i wybór między tymi, którzy Państwu służą i w dalszym ciągu oferują swoją służbę, a tymi, którzy tylko łączą się w celu utrzymania władzy i płynących z niej synekur!

Wielu z Państwa zgłasza się do mnie o pomoc. Nie od wczoraj, lecz od zawsze, kiedy zauważyliście, że jest to autentyczne i płynące z serca. Często pytam u kogo byliście i tu pada odpowiedź…

Zbyt długo mieszkam w Dobrym Mieście, abym nie zauważył, że po zdjęciu krawatów i marynarek prawdziwy obraz owych gołębi pokoju jest daleki od tych skądinąd wytrzymałych ptaszków i tylko ta wytrzymałość w dążeniu do utrzymania władzy ich ze sobą łączy…

Oto najświeższy przykład – pływające pomosty, o które toczy się spór i które były przedmiotem badania Komisji Rewizyjnej stanowią klasyczny przykład niegospodarności, braku szacunku dla podatników i uporu graniczącego ze zwykłą głupotą. Wielokrotnie zwracaliśmy też uwagę na katastrofalną lokalizację nowego przedszkola niszczącą komfort życia wielu z Państwa, którzy mieszkają w jego sąsiedztwie, zaś dzieciom nie umożliwia korzystania z zieleni, przestrzeni i ciszy.

Czy zatem spór w owych sprawach to dzielenie, awanturnictwo i podobne brednie, czy jednak rzetelność w podejściu do obowiązku reprezentowania Naszej Wspólnoty? A jak będą wyglądać pomosty, niech pokażą zdjęcia z niedalekich Wielochowa i Kretowin…

 

 źródło Jarosław Kowalski

Zobacz wszystkie wydarzenia