Bar „Małe Co Nieco” w Dobrym Mieście – historia prawdziwa

reklama

Znajdujemy się w Małym Co Nieco w Dobrym Mieście.
Z właścicielką lokalu Panią Bożeną Strękowską wywiad przeprowadziła uczennica Angelika Wyszomierska.

A.W: Skąd się wzięła nazwa baru Małe Co Nieco?
Pani Bożena: Małe Co Nieco to skojarzenie z jedzeniem i z Kubusiem Puchatkiem. Kiedy zakładałam firmę, moje dzieci były małe i lubiły oglądać Kubusia Puchatka. Dobre jedzenie zawsze przyciąga ludzi. Stąd się wzięła nazwa lokalu.
A.W: Od kiedy on istnieje?
Pani Bożena: Bar założyłam w 1989 roku i mieścił się na ulicy Grudziądzkiej, później wraz z mężem kupiliśmy budynek przy ulicy Jeziorańskiej. Był on zupełną ruiną i jakoś kleimy ją do tej pory (śmiech).
A.W: Czy dużo osób przychodzi do Małego Co Nieco?
Pani Bożena: Mamy stałych klientów którzy zamawiają jedzenie. Sprzedajemy bardzo dużo zestawów obiadowych. Powodzeniem cieszy się karaoke odbywające się
w piątki, zatem najwięcej osób jest w piątek.
A.W.: Więcej przychodzi tutaj młodzieży czy ludzi starszych?
Pani Bożena: Kiedy otwierałam bar to przychodziła wyłącznie młodzież.
Po latach wracają, ale już ze swoimi dziećmi. Starsi mają mniej czasu i rzadziej przychodzą.
A.W.: Ile osób może się tu pomieścić ?
Pani Bożena: Jest 70 miejsc siedzących. Chcemy rozbudować lokal użytkowy, ponieważ planujemy zaprosić znanych solistów tak żeby rozśpiewać społeczność lokalną.
A.W.: Słyszałam, że w Małym Co Nieco występują znane zespoły. Czy mogłaby Pani podać ich nazwy?
Pani Bożena: To prawda. Gościliśmy tutaj dużo zespołów m.in. występowali: Peja, Transsexdisco oraz Ejtobangla oraz liczne zespoły lokalne. Niestety nie pamiętam nazw wszystkich zespołów. Cieszę się, że muzycznie utalentowani młodzi ludzie rozpoczynali swoje kariery właśnie w moim Małym Co Nieco.
A.W. : Czy młodzież lubi śpiewać?
Pani Bożena: Tak przychodzą tu stali bywalcy, którzy śpiewają. W piątki organizujemy karaoke i wszyscy mogą spróbować swoich sił. Niektórzy nie mają ani głosu ani słuchu, ale tak się wczuwają w śpiew, że wzbudzają ogólną radość. Zostają za to nagrodzeni.
Zauważyłam, że ludzie lubią śpiewać i lubią po prostu dobrze bawić się tańcząc. Dlatego można zobaczyć na parkiecie pląsające pary w różnym wieku.
A.W.: Czy człowiek może czuć się tu bezpiecznie?
Pani Bożena: Myślę, że tak, w Małym Co Nieco można czuć się bezpiecznie. Dodam, że lokal jest czynny do godziny 1.

A.W. : Co jest głównym daniem baru?
Pani Bożena: …..Hamburgerhamburger

A.W.: Jak prowadzić klub żeby cały czas był „na topie” i nie znudził się klientom?
Pani Bożena: Zadowolony klient to podstawa. Serwowane dania powinny być świeże i smaczne. Musi być miła
i kompetentna obsługa.
Trzeba wprowadzać częste zmiany.

Małe Co Nieco w oczach stałych bywalców:

Zofia: Uważam, że za wcześnie zamykają lokal. Jest za mało miejsca choć więcej osób chciałoby tam przebywać bo jest miła atmosfera.

Krystyna: Przy muzyce ludzie się dobrze bawią, jest fajne karaoke, są duże porcje obiadowe i można się porządnie najeść.

Klaudia: Panuje tu rodzinna atmosfera, wszyscy się znają i dobrze bawią.

Ula: Najwięcej ludzi przychodzi w piątek, aby uczestniczyć w karaoke.
Ja nie śpiewam bo nie jestem odważna, ale występuje mój chłopak.
Najładniejszy głos ma Sara Strękowska, która swoim występem rozkręca całą imprezę.

Angelika: Ja oczywiście kupuję tam hamburgera

Zobacz wszystkie wydarzenia